34110025

– Świat to złe miejsce – mówię, kładąc się spać.
– No, złe – mówi Adam.
– Myślisz, że możliwy jest taki świat, który nie byłby zły?
– To znaczy jaki?
– Taki, w którym stworzenia nie zjadałyby się nawzajem. I nie robiły sobie nawzajem krzywdy.
– Nie wiem. Może w kosmosie.
– Ale tam nic nie ma.
– No właśnie.

CAM00072
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Firma, w której od niedawna pracuję, ma biuro na szóstym piętrze przedwojennej kamienicy przy jednym z w-wskich mostów. Na podwórzu jest sadzawka z kolorowymi rybkami, w drewnianej windzie kryształowe szyby ze ściętym brzegiem. Wszystko wyremontowane, zadbane i pod nadzorem (sąsiad z trzeciego podobno robi afery o wożenie książek windą, a stróżka nie pozwala przypinać roweru do ławki).

Dziś Piotr przyniósł do biura złoty puchar, taki dla zwycięzcy.
– Z parapeciku – powiedział, wręczając puchar Gosi.
– Jak to z parapeciku? – zapytałam.
– No, jest tu taka starsza pani…
– Starszy pan! – poprawiła Kasia.
– …taki starszy pan, który zostawia na parapeciku na klatce różne rzeczy.
– I można sobie brać?
– Tak.

Puchar bardzo mi się spodobał. Gosia powiedziała, że mogę pożyczyć. Koło drugiej wyłączyłam komputer, postawiłam puchar na ozalidach, pożegnałam się i wyszłam. Na parapeciku czekały na mnie dwa obrazki z suszonych kwiatów, świecznik, metalowe stoidełko z kolorowymi kulami na drucikach, niechodzący porcelanowy zegar podtrzymywany przez dwa aniołki i jeden aniołek luzem. Wzięłam aniołka.

IMG_1736

IMG_1722m
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

4-06001To Adam, ale o co chodziło, żadne z nas nie pamięta.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A może to kara za apostazję? (mama, po diagnozie)
A może to nie to? Może coś im się pomyliło? Ja w to nie wierzę. (jw.)
Zdążyłaś coś w życiu osiągnąć? Masz pracę, rodzinę? (chory na to samo na korytarzu w szpitalu)
Sąsiadka z góry też to ma. Tak jej się ręce trzęsą, że nie jest w stanie utrzymać filiżanki z kawą. (kilka lat temu, ówczesna landlady podczas niezobowiązującej rozmowy przy herbacie)
A te leki to w ogóle działają? (kilka lat temu, ówczesna bezpośrednia przełożona, z powątpiewaniem)
Żal mi ciebie. (kilka lat temu, ówczesny chłopak, podczas rzutu)
No, pani jest jeszcze w dobrej formie. (lekarz medycyny pracy, kilka tygodni temu)

kot009

Po dwóch-z-kawałkiem latach pracowania w domu zaczęłam chodzić do pracy w pracy. No i było zebranie!

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

kb004b
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

kb002
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

IMG_1331k

Więcej tutaj i tutaj (ostatni rząd i dalej).
W tym roku dużo martwych trzmieli.

przedtem »