2013 Luty

02.2013


Już prawie nic tu nie ma, u mnie w domu. Kiedy tu śpimy, czujemy się jak w pokoju hotelowym. W niedzielę rano landlord sobie otworzył swoim kluczem, chciał coś mierzyć, myślał chyba, że nikogo nie zastanie. Wszedł bez pukania, zobaczył nas w pościeli i wycofał się z cichym „o”; nie przeprosił. W sumie to i tak nie najgorzej, mógł zabrać się do mierzenia nie zważając na naszą obecność.

Poniżej to, co naprawdę jest w tym oknie. Tym od beczek i statków widm. Kliknąwszy itd.

pies03-bialy-mTatuaż dla Mariusza, na podstawie jego zdjęcia. Dwie opcje, mniej i bardziej bolesna.

pies04-czarny-m

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

11424Tu na razie nic, bo dużo w rzeczywistości analogowej.
Adam rzucił pracę i się przeprowadzamy. Zamiast dwóch małych domów będziemy mieli jeden duży. Wozimy rzeczy, zrywamy/skubiemy tapety, malujemy ściany. W  moim starym domu  już nie ma książek, zrobiło się echo.

Na zdjęciu kolejna odsłona okna z beczkami. W 2011 wyglądało tak, zdjęcie obok z listopada 2012.