2013 Listopad

11.2013


Była u nas panna To z Tolkiem. W którymś momencie zabraliśmy się do przygotowywania obiadu. Miał być makaron z pieczarkami. Postanowiłam wciągnąć Tolka w gotowanie, żeby go czymś zająć, bo był już zmęczony i trochę rozrabiał.
– Jeżeli chcecie, żeby pomógł – powiedziała To – to może na przykład powyrywać pieczarkom nóżki.

No więc wychodzę dziś z domu i idę. Jestem już na rogu, kiedy wtem! coś z głośnym stuknięciem spada mi pod stopy. Patrzę, orzech. Przestraszyłam się trochę, prawie bym w głowę dostała. Rozglądam się – nieopodal ląduje wrona i czeka. To rozdeptałam orzech, odwróciłam pęknięciem na wierzch i poszłam. Cały zjadła.
Ciekawe, czy wie, że zrobiłam to świadomie, czy ma ludzi za niezdarne automaty, które depczą wszystko, co im spadnie pod nogi.

Leżę w łóżku, czytam książkę, piję whisky. Czuję, że mam coś na policzku, dotykam, rzęsa.
– Pomyśl życzenie – myślę.
– Wszystkiego najlepszego – myślę.

I dla Radeczka.
(Trochę się boję, że od znawców dostanę po łapach za Ł, ale najważniejsze, że całokształt się Radeczkowi podoba).

dla-radeczka

exlibris-ns

W: Stefan Themerson, Cztery krótkie teksty, przeł. Karolina Iwaszkiewicz i Adam Pluszka; „Literatura na Świecie” nr 9-10/2013.
Kliknąwszy itd.

notatatki

(Na końcu przypisu, którego tu nie ma, bo byłby przypisem do przypisu, tłumacze dziękują chcącemu pozostać nieznanym znajomemu, bez którego nie stworzyliby wspólnej wersji przekładu).