Parę dni temu, rano. Jadę do pracy. Tramwaj zatrzymuje się przy dworcu, podnoszę wzrok znad książki. Patrzę przez okno – mężczyzna w jaskrawozielonej ortalionowej kamizelce zamiata śmieci. Tramwaj rusza, mężczyzna się odwraca. Na plecach ma napisane NOE.

 

I bonus, specjalnie dla komentatorów: