Miałam wtedy ze cztery lata. Do P-na przyjechał Heniek, przyjaciel rodziców, z kolegą. Przywitałam się z Heńkiem („Twoja siostra – opowiadał po latach pannie To – podała mi rękę, bo była bardzo dystyngowaną młodą damą”), a następnie z kolegą:
– Cześć – powiedziałam. – Mam na imię Karolina. A ty masz jakieś imię?