W porcie Hel w listopadzie. W miejscu, w którym dwa i pół roku wcześniej były niebieskie beczki, te z nagłówka.
Wtedy, w listopadzie, zobaczywszy, że beczek już nie ma, zasmuciłam się i sfotografowałam pustkę po beczkach. Odbijający się w oknie statek dostrzegłam dopiero po wywołaniu zdjęć.
Pokazywałam już kiedyś fejsbukiem, ale diabła tam fejsbukiem.
Kliknąwszy itd.