Jakiś tydzień temu, w pracy. Adam wraca z przerwy na papierosa w ogródku.
– Rozmawiałem z Anką. Też wybiera się w góry. Pytała mnie, gdzie dokładnie jedziemy, ale nie pamiętałem nazw miejscowości.
– Nie musisz pamiętać – powiedziałam. – Ja będę pamiętała, ty będziesz tylko chodził tam, gdzie powiem.
– Dobrze – ucieszył się Adam. – To ty będziesz prowadziła dziennik wyprawy, a ja będę pisał wiersze.

No to jedziemy; jutro.