IMG_5994-mRano pradziadek golił się w kuchni. Stawiał lusterko na laminowanym stole i odkręcał kran, a ja siadałam na pralce i przyglądałam się, jak wyciska krem z tubki, rozrabia pianę pędzlem, wydyma policzki, sznuruje wargi, odchyla głowę, płucze maszynkę, wklepuje w skórę wodę kolońską. Bardzo to lubiłam.
Lusterko znalazłam kilka lat po jego śmierci. Od tamtej pory stoi na moim biurku. Czasem patrzę na siebie kątem oka. Było w starym domu, na Śląsku, u babci, znowu w starym domu i przy ulicy G.
Ostatnio Adam niechcący je stłukł, ale potem skleił butaprenem. Mam teraz lustro do robienia picassów. Planuję większą serię.