Dzień siódmy.
Krosno Odrzańskie – Osiecznica – Maszewo – Miłów – Bytomiec – Rąpice – Kłopot – Białków – Cybinka – Sądów – Radzików – Rzepin – Ośno Lubuskie – Gronów – Chartów – Słońsk. 96 km.

Rano odkryliśmy, że pan Władek jest zapalonym kolarzem – całą jedną ścianę restauracji zajmują dyplomy i puchary, w tym dyplom za podróż dookoła Europy.
W Maszewie myszka.

IMG_9754

Droga do Kłopotu.

IMG_9760

I Kłopot.

IMG_9762

W Rzepinie zatrzymaliśmy się na obiad, odebrałam wygraną i kupiłam kolejne losy. Pan w kolekturze nie miał zeza, ale życzył mi szczęścia jak tamten.
Nocleg w agroturystyce Nad Rzeczką w Słońsku (polecamy). Postanowiliśmy zostać tam na dwie noce, zwłaszcza że gospodarz, pan Henryk – członek Towarzystwa Przyjaciół Słońska i prezydent Rzeczpospolitej Ptasiej, jak się okazało – zaproponował, że pokaże nam kościół i izbę pamiątek.

 

Dzień ósmy.
Słońsk. 30 km.

Rano pod sklepem grzecznie witam się z pijakiem.
– Dzień dobry.
Pijak szeroko rozstawia ramiona, kłania się i mówi:
– Jesteś coraz ładniejsza. Zostaniesz moją żoną?
– Już mam męża.
– Wiem, wiem… Miałem żonę. Na rękach mi umarła. Tak tylko drgnęła, raz i drugi, i umarła – mówi pijak i zaczyna płakać.
Nie wiem, co powiedzieć, bo co? „Przykro mi”? więc tylko stoję bez sensu i patrzę.
– Czterdzieści siedem lat! Czterdzieści siedem. W Szczecinie w szpitalu leżała, w krzakach spałem… Ale ja stąd wyjadę. Bo co tu jest do roboty? Żonę sobie znajdę i wyjadę. Ale nie taką dziwkę, jak te tutaj. Dziwki takie, tylko by piły i paliły. Nie dla mnie.

Dawny kościół joannitów brandenburskich, obecnie katolicki (więcej tu).

IMG_9786

Przed izbą pamiątek okazały drewniany papież wyrzeźbiony przez jednego z więźniów słońskiego więzienia, w którym pan Henryk przez lata był strażnikiem.

IMG_9793

W izbie pamiątek (więcej tu) najróżniejsze eksponaty: neolityczne toporki, przedwojenne niemieckie dokumenty, poniemieckie i przywiezione ze wschodu sprzęty domowe, książki, pocztówki, nuty, święte obrazki. W domu pan Henryk pokaże nam jeszcze miniaturowy Koran znaleziony przez jego matkę w ruinach pałacu oraz wyłowione ze strumienia sygnet i arabską monetę.

IMG_9803

Krótka przejażdżka po wale przeciwpowodziowym do Kłopotowa i z powrotem do Słońska przez Budzigniew i Jamno. Na Stacji Pomp wystąpiliśmy o obywatelstwo Rzeczpospolitej Ptasiej, między rzeką a wałem spotkaliśmy borsuka. Na nadrzecznych łąkach widzieliśmy setki krów i koni we wszystkich kolorach czekolady.

IMG_9830

Po obiedzie pan Henryk oprowadził nas po młynie (więcej tu). Młyn należy do największego w okolicy hodowcy bydła rzeźnego, ale Towarzystwo Przyjaciół Słońska ma klucze.
– Te krowy nad rzeką – pytam – to jego?
– Jego. Żyją tam właściwie półdziko, przez cały rok. Cielą się, pasą.
– A konie?
– Też na mięso, Hiszpanie kupują.

IMG_9849

– Czy można gdzieś tu w okolicy kupić ziemię?
– Ja będę sprzedawał. Działkę z domem, po synu. Zginął w wypadku. Ta agroturystyka, to wszystko, to było robione pod niego. Lubił to, czuł. Młodszy. Starszy nie czuje.