Była u nas panna To z Tolkiem. W którymś momencie zabraliśmy się do przygotowywania obiadu. Miał być makaron z pieczarkami. Postanowiłam wciągnąć Tolka w gotowanie, żeby go czymś zająć, bo był już zmęczony i trochę rozrabiał.
– Jeżeli chcecie, żeby pomógł – powiedziała To – to może na przykład powyrywać pieczarkom nóżki.