Za PRL-u moi rodzice roznosili ulotki i chodzili na demonstracje. Po 89. chcieli się włączyć w tworzenie wolnej Polski, tak nam powiedzieli. Ojciec poszedł do MSZ-etu, a mama została radną w P-nie, gdzie mieszkaliśmy. Pamiętam, że jak piaseczyńscy radni zmieniali nazwy ulic, to zaproponowała, żeby ulicę 22 Lipca przemianować na Wedla.
Nie przeszło, zmieniono na Jana Pawła II (chociaż ja zapamiętałam, że na 11 Listopada).