Ze snu Marcina:
[…] Na ostatniej imprezie był nawet J, ale ogolony na łyso. Z tyłu głowy miał drugie oczy, którymi też czarował. Przyszła policja, bo było za głośno. Stwierdziła, że jest jakaś zła energia, więc wezwała radiestetę, który chodził po mieszkaniu z różdżką. Potem wyszedł na korytarz, mówiąc, że problem jest na spływie ciepłej wody z zimną. Znalazłszy go, zaczął bardzo dziwnie się zachowywać. Powtarzał coś jakby „maszyna snów”, potem jednak dotarło do mnie, że było to „sygnał i szum”.