Przedwczoraj był u mnie mój trzynastoletni brat.
Zjedliśmy bób, skończyły nam się tematy. Brat poczuł się niekomfortowo.

– Rozmawiajmy. Rzuć jakiś temat – poprosił.
– Ale nie musimy przecież cały czas rozmawiać. Możemy trochę pomilczeć.
– Nie lubię milczeć – powiedział. – Szukam tematu i nic nie mogę wymyślić – westchnął po chwili. Widać było, że się nudzi.
– Nudzisz się? – zapytałam.
– Mhm.
– Ale dlaczego? Przecież coś robisz, zastanawiasz się, o czym moglibyśmy porozmawiać.
– Ja mam podzielną uwagę.