sztuki plastyczne


milka001
[Hasło „Uściśnij człowieka, nie dłoń” pochodzi z niedawnej kampanii reklamowej Milki.]

sztuki plastyczne


W sekretariacie mamy przegródki oznaczone imionami. Sekretarka wkłada do nich listy, my sobie nawzajem różne dokumenty, lukrecjowe kotki, wycinki prasowe, papierowe statki. Po przyjściu do pracy podpisuję się na liście obecności (na marginesie rysuję głodne zwierzęta i zmęczonych ludzi), a potem zaglądam do przegródki.

Parę miesięcy temu znalazłam tam małą zieloną kopertę. Poszłam na górę, usiadłam przy swoim biurku i otworzyłam. W środku było wycięte z gazety zdjęcie półnagiej modelki zawinięte we fragment reklamy osiedla powstającego przy tej samej ulicy, przy której mieści się nasza firma. Nazwa ulicy była podkreślona długopisem. I to wszystko. Bez podpisu. Koperta zaadresowana dziwnym, sztucznie dziecinnym charakterem pisma.

Nie wiedziałam, kto mógłby być nadawcą tej przesyłki, i nie miałam pojęcia, co chciał mi dać do zrozumienia. Ale pierwszą moją reakcją był wstyd. Zaczęło mi szumieć w uszach. Szybko schowałam wycinki z powrotem do koperty. Adam spojrzał na mnie zdziwiony.
– Co to?
– A nie wiem. Nic – powiedziałam, siląc się na obojętny ton i wzruszyłam ramionami.

Ale już było po sprawie – stałam się zakładnikiem sytuacji. Zaczerwieniłam się.
– Na pewno nic?
– Nic – powiedziałam i nieco zbyt energicznie podarłam kopertę, a potem wyrzuciłam ją do śmieci.

sztuki plastyczne


– Nie leć, synu, za blisko słońca, by nie stajał wosk od jego żaru – powiedział Dedal, przypinając Ikarowi skrzydła. – I nie leć za blisko morza, by pióra nie nasiąknęły wodą*.
– Ojcze – Ikar się zaśmiał, bo pióra łaskotały go w szyję – jesteś znakomitym rzeźbiarzem i jeszcze lepszym projektantem labiryntów, jesteś pomysłowym wynalazcą i wspaniałym konstruktorem sztucznych krów – (przy krowach Dedal trochę się skrzywił) – ale przyrodnik z ciebie żaden.
– O, doprawdy? – zdziwił się Dedal drwiąco, ale pobłażliwie, bo lubił swojego syna.
– Czyżbyś nie wiedział, że im bliżej słońca, tym zimniej? – zapytał Ikar i nie czekając na odpowiedź, odbił się od ziemi, by po chwili zniknąć w przestworzach.

Na wysokości 1700 metrów jego serce zaczęło walić jak oszalałe. Na wysokości 1800 metrów zrobiło mu się niedobrze. Na wysokości 2000 metrów zaczęło kręcić mu się w głowie. Na wysokości 2300 metrów zemdlał i runął do morza.

* Za Wandą Markowską.

[Ilustracja pochodzi stąd.]

sztuki plastyczne


Moje lewe oko jest leniwe i łakome.
Pożąda miłych kształtów, ale widzi je zawsze nieostro, więc nie może się nasycić.

 
 
 

sztuki plastyczne


Któregoś razu N popsuł się Outlook. Poradziłam, żeby zalogowała się na swoje konto mejlowe przez witrynę internetową. Ponieważ nie bardzo wiedziała, jak to zrobić, usiadłam do komputera.
– Pamiętasz hasło?
– 15071606.
– Co to?
– Data urodzenia Rembrandta. Piętnasty lipca tysiąc sześćset szóstego.
– Nie działa. Może zmieniłaś?
– Spróbuj z datą śmierci van Eycka. 09071441.
– Nie działa. Może uda się tędy.
Klikam na opcję „Zapomniałem hasła”. Wyświetla się pytanie pomocnicze.
„Piłaś?”
Patrzę na N speszona.
– Piłaś? – pytam bezradnie.
N wzrusza ramionami.
– Nie, coś ty.
Wpisuję „nie”. To nie jest prawidłowa odpowiedź. Zapada krępujące milczenie.
– No dobra, spróbujmy – mówię wreszcie.
Wpisuję „tak” i odblokowuję konto.

[Wszystkie szczegóły, które mogłyby umożliwić identyfikację N, zostały zmienione.]

« wte