ze śmieci


jak zacząć
dobry wieczór / dzień dobry
przepraszam
która godzina?

na randce
zjesz coś? / wypijesz?
masz ładne oczy
chodźmy do kina

seks
dotknij mnie tutaj / całuj mnie mocniej
przestań na chwilę
ja już skończyłam

miłość
lubię cię / kocham
dobrze mi z tobą
jestem szczęśliwa

rozstanie
lepiej już pójdę / wezmę taksówkę
zadzwonię jutro
będę tęskniła

 

[Zainspirowane autentycznymi rozmówkami, rozdział Romance, tytuły kolejnych części za oryginałem, treść z grubsza też.]

ze śmieci


pod centrum handlowym
gołębia bez głowy
dzióbały kruki i wrony

a głowa
z otwartym wciąż okiem
kawałek dalej leżała
pod blokiem

[za facebookowym statusem Zoś: „pod centrum handlowym sadyba krukowate jadły gołębia bez głowy”]

ze śmieci


Słowa kluczowe, po których internauci trafiają na jesień fetyszysty, ogromnie mnie inspirują. Poetkę w sobie odnajduję, wprost i wręcz, i poniżej. I poniżej, w ramach przeprosin za długą nieobecność, pomieszczam dwa krótkie wiersze utworzone w całości z fraz wyszukiwarek.
Frazy przytaczam bez skrótów i zmian, poprawiam tylko pisownię tam, gdzie to niezbędne. Zasadniczo jeden wers odpowiada jednej frazie, jeżeli jest inaczej, oddzielam przecinkiem. Wyjątek stanowi zdanie „pacjent nic nie widzi i lekarz nic nie widzi”, które rozbiłam na dwa wersy. Tytuły Raport ze szpitala i Poranek poety pochodzą ode mnie.
A do zagospodarowania mam jeszcze takie skarby, jak „co zrobić z wodą święconą o nieprzyjemnym zapachu”, „kiedy panna ma wysłać lotto” czy „zabawy z pokrzywami”…
 

słowa kluczowe 2 – Raport ze szpitala

5 lekcji anatomii
karta gorączkowa stolec
lekarki w gumowych rękawiczkach
wenflon zakładanie

karuzela plac zabaw
chłopiec na karuzeli
gładzi się po nodze
cos chrobocze w ścianie

pacjent nic nie widzi
i lekarz nic nie widzi
karuzela od góry
za stygnącymi latarniami

chłopiec na karuzeli
gładzi się po nodze
cos chrobocze w ścianie
 

słowa kluczowe 3 – Poranek poety

leniwe oko, lustro patrz
oko zaklejone podbite
stonki sen, ślimak śmierć
śniły mi się dwa księżyce
koniec świata jpg
muza trudne życie
 

ze śmieci


S, à propos owada podobnego do ślimaka na klatce schodowej (zob. słowa kluczowe 2), przysłał mi mejlem wybór słów kluczowych, po których trafiano na jego blog:

[jednostki subtelne i wrażliwe, łatwo się gorszące lub posiadające jakieś uczucia, które można obrazić, proszone są o zaniechanie dalszej lektury]

tampon w pochwie, scenka o narkotykach, siergiej znajomy dody, robak kasztanowy, obciągnij wujkowi, tunel fetysz kutas, księżniczka tacjanna, ruchaj mnie, ceca nago, scenka rodzajowa ekologiczna, wycieczki na beatyfikacje jp2, fisting sióstr, wiersz wzwód, jamniczek może być smutny żałosny, fetysz glam, jaki puls jest niebezpieczny.

Co – po małej selekcji, kilku naciągnięciach i dołączeniu klatki schodowej – składa się jak następuje:
 

słowa kluczowe

wiersz jak wzwód
fisting sióstr
robak kasztanowy
księżniczko tacjanno,
obciągnij wujkowi

tampon tam
fetysz glam
scenka rodzajowa
puls jest niebezpieczny
na klatkach schodowych

nagi cyc
więcej nic
kutas tunelowy
księżniczko tacjanno,
obciągnij wujkowi

księżniczko tacjanno,
obciągnij wujkowi
jamniczek jest smutny
na klatce schodowej

ze śmieci


Kiedyś dostałam od S mejl pt. Opis z profilu Roletti. Przytaczam w całości:

„Bez gumy, bez skojarzeń, bi, dwóch,
dyskret, fist, group, kilku, konkret, męski,
paker, para, siłka, spoza środowiska, teraz,
umięśnionych, wypad, XL.

Jeśli masz w profilu coś z tych rzeczy, to raczej się nie dogadamy.”

Czyż on nie jest syntetycznie genialny?

Tłumaczę szczegóły:

bez skojarzeń = dyskret = spoza środowiska – to takie autodyskryminacyjne klisze, zwykle świadczące o kompleksach gejostwa, nieprzepracowaniu autoakceptacji i traktowaniu innych kolesi jak mięso do ruchania

teraz = konkret – oznacza zwykle, że ktoś założył profil na bardzo krótko, żeby się tylko powkładać (neologizm Roletti) wieczorem; możliwe, ze ma faceta, przed którym to ukrywa

paker = siłka = męski = umięśnionych – to mówi samo za siebie; jednak kiedy ktoś czuje potrzebę pisania o sobie: męski, to ja mam wieeelką wątpliwość

wypad – to bodaj najtrudniejsze do zrozumienia, jeśli nie przejrzało się kilku setek profili w życiu; wypad pochodzi od „CIOTY WYPAD” (wzgl. WYPIERDALAĆ) – taki słodki objaw tolerancji

bi – moje „ulubione”; jeśli ktoś pisze, że jest bi, to bardzo rzadko wynika z tego, że chce po prostu, żeby jego ewent. przyszły partner był świadom tego, ze podobają mu się również kobiety; większość tych „bi” jest totalnie homo (lub ewentualnie lansuje się czasem z laskami i przeleci jakąś, żeby kumplom zaimponować, a jak wiadomo gejom jest łatwo podrywać kobiety), ale nie akceptuje swojego gejostwa (por. pkt 2) i – nie zawsze świadomie – uważa heteryków za lepszych albo co najmniej bardziej męskich; w wersji bardziej cynicznej podryw „na biseksa” związany jest z tematyką punktu 3

dwóch, para, XL, fist, group – to już chyba jasne.

Opis hrabiny złożył mi się od razu w historię:
Teraz siłka: dwóch umięśnionych pakerów spoza środowiska. Kilku bi, jeden męski, para bez skojarzeń. Dyskret, konkret, fist i group. XL bez gumy. I wypad.

ze śmieci


Szczeciogonek w wiciokrzewie
swą srebrzystą łuską błyska.
Szkli się kałuża w lodowym gniewie,
piszczy księżyca powierzchnia śliska.

« wte