rysunki


img1462000–2001.
Koniec świata lub wybuchy na słońcu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

sowa
Dla Aerte.

Rysunek z czasów, kiedy cotygodniowe wtorkowe zebranie kończyło się o 12.


Rzeczywistość jest brzydka, ale przynajmniej się rusza. A także, czasami, porozumiewawczo mruga.


Naprawdę, choć nie bardzo to rozumiem. Kiedy oglądałam dzisiaj zdjęcia salcesonu w internecie, parę razy zrobiło mi się niedobrze. Przy okazji odkryłam, że istnieje ciasto imitujące ten wyrób podrobowy (tak, wyrób podrobowy, za wikipedią).

Dla plu, ponieważ i zgodnie z obietnicą.
Rysunek z bardzo nudnych zajęć o tym, z czego składa się książka.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

01
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Na tym samym zebraniu co ferdydurka.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

« wtewewte »