dla K

czerwona królowa i czarna królowa
i ojciec naiwny, i chciwa macocha
odrąbią nam ręce, odrąbią nam głowy
chodź, chodźmy do lasu, bo nikt nas nie kocha

pójdź ze mną braciszku, pójdź ze mną siostrzyczko
pójdziemy do słońca, do gwiazdy, księżyca
schowamy się dobrze pod sutym stoliczkiem
obronią nas dzielni wojacy z tornistra

ogródek za płotem, córeczka na wieży
spuść warkocz przez okno, by zaznać miłości
nic nie mów nikomu, bo nikt nie uwierzy
ugotuj mnie w occie i zbierz moje kości

zażądaj od ojca, by zabił, co żyje
ucieknij od niego w kapocie ze skórki
wzuj butki z żelaza, włóż kamień na szyję
szalony to ojciec, co pragnie swej córki

wyceluj do lisa, lecz daruj mu życie
weź moje kosteczki i zakop pod krzakiem
idź w nocy na tańce i na szubienicę
i wróć do mnie z koniem, królewną i ptakiem

chodź ze mną siostrzyczko, chodź ze mną braciszku
będziemy się bawić w rzeźnika i świnię
nasz ojciec zawiśnie na stryczku, na stryszku
i ty mnie zabijesz, i ja cię zabiję

trzej bracia, trzy siostry, trzy wozy ze złotem
królowa niemowa, zatrute źródełko
i ziarno od ziarna, i wrony z łopotem
to nie ta komnata – niestety, sarenko

chodź ze mną kochany, chodź ze mną kochana
schowamy się na noc pod łóżkiem u diabła
i będę cię trzymać w ramionach do rana
i może nie zwietrzy… oj, iskierka spadła