Parę lat temu. Wracam do domu po imprezie, tramwajem, pijana i wesoła. Naprzeciwko mnie siada facet, też pijany. Przygląda mi się, przygląda, i wreszcie mówi:
– Jesteś bardzo ładna, chociaż wyglądasz na Żydówkę.
Parę lat temu. Wracam do domu po imprezie, tramwajem, pijana i wesoła. Naprzeciwko mnie siada facet, też pijany. Przygląda mi się, przygląda, i wreszcie mówi:
– Jesteś bardzo ładna, chociaż wyglądasz na Żydówkę.
06.05.2011 | 11:16
Mam wrażenie, że nikt tu jeszcze nic nie napisał, ponieważ boi się posądzenia o ukryty bądź nieuświadomiony antysemityzm. Pozdrawiam wszystkich filosemitów i Semitów!
06.05.2011 | 6:01
ja jestem zwisosemitą, bo mi ta kwestia po prostu wisi ;]
zdaje się, że w Izraelu też brano JF za Żydówkę, nie?
no i w Krakowie, o ile dobrze pamiętam, kelnerzy w restauracjach odzywali się do JF po angielsku :-)
06.05.2011 | 6:58
Pracownik lotniska w Tel Awiwie zapytał, czy mam w Izraelu rodzinę albo znajomych i czy moje nakrycie głowy (czarny turban przypominający nieco chustkę ortodoksyjnej żydówki) to ze względów religijnych. Ale w sumie oni tam większości obcokrajowców zadają masę mniej lub bardziej dziwnych pytań.
A w Krakowie, fakt, jeden kelner odezwał się do mnie po angielsku.
To pewnie rodzinne. Naszych ojców często biorą za Żydów, zwłaszcza na terenie byłego ZSRR. A pannę To w Kazachstanie uznano raz za Tatarkę.
10.05.2011 | 10:21
A mnie w Petersburgu za Bałtyjkę! :)
18.05.2012 | 3:14
Mnie w Nowym Jorku uznano za pracownika agencji ubezpieczeniowej.