Jest koło czwartej, idę ulicą, na chodniku przed sobą widzę swój cień. A właściwie dwa, nałożone jeden na drugi, z nieznacznym przesunięciem, jakby za moimi plecami świeciły dwa słońca.
Nie, zaraz, słońce jest jedno. Może coś złego dzieje się z moimi oczami. Czy inni widzą to samo, co ja? Patrzę na cień mężczyzny przechodzącego obok. Też jest podwójny. Co za ulga.
nauki przyrodnicze
nauki przyrodnicze
Słowa kluczowe, po których internauci trafiają na jesień fetyszysty, ogromnie mnie inspirują. Poniżej, w ramach przeprosin za długą nieobecność, pomieszczam dwa krótkie wiersze utworzone w całości z fraz wyszukiwarek.
Frazy przytaczam bez skrótów i zmian, poprawiam tylko pisownię tam, gdzie to niezbędne. Zasadniczo jeden wers odpowiada jednej frazie, jeżeli jest inaczej, oddzielam przecinkiem. Wyjątek stanowi zdanie „pacjent nic nie widzi i lekarz nic nie widzi”, które rozbiłam na dwa wersy. Tytuły Raport ze szpitala i Poranek poety pochodzą ode mnie.
A do zagospodarowania mam jeszcze takie skarby, jak „co zrobić z wodą święconą o nieprzyjemnym zapachu”, „kiedy panna ma wysłać lotto” czy „zabawy z pokrzywami”…
słowa kluczowe 2 – Raport ze szpitala
5 lekcji anatomii
karta gorączkowa stolec
lekarki w gumowych rękawiczkach
wenflon zakładanie
karuzela plac zabaw
chłopiec na karuzeli
gładzi się po nodze
cos chrobocze w ścianie
pacjent nic nie widzi
i lekarz nic nie widzi
karuzela od góry
za stygnącymi latarniami
chłopiec na karuzeli
gładzi się po nodze
cos chrobocze w ścianie
słowa kluczowe 3 – Poranek poety
leniwe oko, lustro patrz
oko zaklejone podbite
stonki sen, ślimak śmierć
śniły mi się dwa księżyce
koniec świata jpg
muza trudne życie
nauki przyrodnicze
– Mama, a gdzie jest koniec świata?
– Nie ma. Bo świat jest okrągły. Jest okrągłą kulą.
(podsłuchane w autobusie)
nauki przyrodnicze
– Nie leć, synu, za blisko słońca, by nie stajał wosk od jego żaru – powiedział Dedal, przypinając Ikarowi skrzydła. – I nie leć za blisko morza, by pióra nie nasiąknęły wodą*.
– Ojcze – Ikar się zaśmiał, bo pióra łaskotały go w szyję – jesteś znakomitym rzeźbiarzem i jeszcze lepszym projektantem labiryntów, jesteś pomysłowym wynalazcą i wspaniałym konstruktorem sztucznych krów – (przy krowach Dedal trochę się skrzywił) – ale przyrodnik z ciebie żaden.
– O, doprawdy? – zdziwił się Dedal drwiąco, ale pobłażliwie, bo lubił swojego syna.
– Czyżbyś nie wiedział, że im bliżej słońca, tym zimniej? – zapytał Ikar i nie czekając na odpowiedź, odbił się od ziemi, by po chwili zniknąć w przestworzach.
Na wysokości 1700 metrów jego serce zaczęło walić jak oszalałe. Na wysokości 1800 metrów zrobiło mu się niedobrze. Na wysokości 2000 metrów zaczęło kręcić mu się w głowie. Na wysokości 2300 metrów zemdlał i runął do morza.
* Za Wandą Markowską.
nauki przyrodnicze
S, à propos owada podobnego do ślimaka na klatce schodowej (zob. słowa kluczowe 2), przysłał mi mejlem wybór słów kluczowych, po których trafiano na jego bloga:
tampon w pochwie, scenka o narkotykach, siergiej znajomy dody, robak kasztanowy, obciągnij wujkowi, tunel fetysz kutas, księżniczka tacjanna, ruchaj mnie, ceca nago, scenka rodzajowa ekologiczna, wycieczki na beatyfikacje jp2, fisting sióstr, wiersz wzwód, jamniczek może być smutny żałosny, fetysz glam, jaki puls jest niebezpieczny.
Co – po małej selekcji, kilku naciągnięciach i dołączeniu klatki schodowej – składa się jak następuje:
słowa kluczowe
wiersz jak wzwód
fisting sióstr
robak kasztanowy
księżniczko tacjanno,
obciągnij wujkowi
tampon tam
fetysz glam
scenka rodzajowa
puls jest niebezpieczny
na klatkach schodowych
nagi cyc
więcej nic
kutas tunelowy
księżniczko tacjanno,
obciągnij wujkowi
księżniczko tacjanno,
obciągnij wujkowi
jamniczek jest smutny
na klatce schodowej
nauki przyrodnicze
Ostatnio ktoś trafił na jesień fetyszysty wpisawszy w wyszukiwarce, uwaga: owad podobny do ślimaka na klatce schodowej.
nauki przyrodnicze
Moje lewe oko jest leniwe i łakome.
Pożąda miłych kształtów, ale widzi je zawsze nieostro, więc nie może się nasycić.
nauki przyrodnicze
Pająk zamienił się w muchę, zniósł wielkie jajo i z powrotem zamienił się w pająka. Z jaja wykluło się pięć lub siedem ślicznych stonek, każda w innym kolorze. Bardzo mi się podobały, ale wiedziałam, że nie mogę trzymać ich w domu, bo zjedzą mi fikus. Wyrzuciłam je przez okno, ostrożnie, żeby się nie potłukły.
